wtorek, 4 kwietnia 2017

"Chłopiec na szczycie góry" - recenzja książki

"(...) Uciekaj stąd zaraz, zanim tamte armie tu przyjdą, Jesteś jeszcze taki młody. 
Nikt nie musi wiedzieć, co strasznego tu zrobiłeś. Co myśmy wszyscy tutaj robili."

Wydawnictwo Replika

Miał rodziców, ukochanego pieska i najlepszego przyjaciela, który był dla niego niemalże jak brat bliźniak. Miał swoje miejsce na Ziemi, które doskonale znał i kochał. W krótkim czasie stracił to wszystko. Miał dopiero kilka lat, a już wkroczył w kolejny swój etap życia, nie mający niestety wiele wspólnego z miłością i czułością oraz z normalnym dzieciństwem.

Po krótkim pobycie w sierocińcu zgłasza się po niego nigdy nie widziana ciotka, tworząc dla niego dom w miejscu, w którym pracuje jako gospodyni. Jednak nie będzie to dla chłopca normalny dom, bowiem miejsce to nie należy do zupełnie normalnych. Duża rezydencja ulokowana w austriackich Alpach ze służbą, która stale w niej przebywa, w odróżnieniu od gospodarzy, będącymi jedynie gośćmi, pojawiającymi się sporadycznie, zupełnie nieoczekiwanie, siejąc przy tym niemały zamęt i popłoch. Chłopiec szybko przyzwyczaja się do nowego lokum i stałego rytmu dnia. Nie odczuwa też strachu przed Panem, czyli gospodarzem, a coraz większy szacunek i respekt oraz coraz większe przywiązanie do niego. Jest dumny, że dorasta przy nim i pragnie mu się coraz bardziej przypodobać. Ciotka pozostaje gdzieś daleko w tle, coraz mniej istotna, podobnie jak przyjaciel z dzieciństwa i wszystkie wcześniejsze wspomnienia. To już jest nieistotne, niewarte zabiegania i starania, w ogóle niewarte myślenia. Liczy się tylko Pan i jego ideologia. 

Jest rok 1935, tym domem w górach jest Berghof, rezydencja Adolfa Hitlera, on sam jego Panem i gospodarzem.

Od samego początku wciągamy się w powieść i zarysowaną w niej fabułę. Wyobrażamy sobie bohaterów, ich emocje, ze strachem przyglądamy się przemianom głównej postaci - francuskiego chłopca Pierrota, który z dnia na dzień coraz bardziej staje się niemieckim Pieterem. Najpierw niechętnie, później coraz bardziej ochoczo, w końcu z prawdziwą radością. Zastanawiamy się, jak to wszystko się skończy, nie przeczuwając jednak za bardzo happy endu... W końcu to nie scenariusz brazylijskiej telenoweli, ale historia, nasza historia... Mocna i wzruszająca pozycja, zapadająca głęboko w pamięć, zmuszająca do myślenia nad człowiekiem i całym człowieczeństwem. 


Dane techniczne:
Tytuł oryginału:The Boy at the Top of the Mountain
Przekład: Tomasz Misiak
ISBN 978-83-7674-587-9
[EAN 9788376745879]
Data wydania: 2017
Wymiary: 130x200 mm
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka + skrzydełka
Kategoria: literatura współczesna


the boy at the top of the mountain John Boyne

11 komentarzy:

  1. Brzmi bardzo ciekawie. Z opisu na fb spodziewałam się czegoś innego, nie dla.mnie. A okazuje się że chyba sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem tej historii... No i zakończenia rzecz jasna. Kiedyś może sięgnę.
    Pozdrowionka cieplutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Autentycznie uwielbiam tego typu powieści - a przede wszystkim tematykę wojenną oraz ukazującą ludzkie pogmatwane losy w tamtych czasach. Myślę, że to byłaby dla mnie prawdziwa uczta czytelnicza !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa propozycja - coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj bardzo zachęcająca pozycja! Dziękuję za recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam "Chłopca w pasiastej piżamie", pewnie i tę książkę dorwę w odpowiednim momencie. Jest tyle cudownych lektur, ale czasu brakuje, zwłaszcza że w domu piętrzą się stosy książek do omówienia na blogu, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!