piątek, 6 stycznia 2017

"Był sobie pies" - recenzja książki (przedpremierowo)

"I wtedy właśnie uświadomiłem sobie, 
że sensem mojego życia na tym świecie nie było tylko szukanie ludzi, ale ich ratowanie."



Młody piesek trafia do schroniska pełnego innych czworonogów. Przyzwyczaja się do tego miejsca, a nawet całkiem je lubi, jednak jego żywot tam nie trwa zbyt długo i pies pewnego dnia kończy swoje życie... Kończy je, by na nowo się urodzić, z innym pyszczkiem, inną sierścią, lecz tą samą pogodą ducha, optymizmem i radością. Swój dom znajduje u miłej rodziny, a jego panem i towarzyszem zabaw zostaje 8-letni chłopiec. Piesek jest z nim w jego lepszych i gorszych momentach, dotrzymuje mu towarzystwa wtedy, kiedy tylko może, bowiem są też okresy rozstań, aż po latach dochodzi do kresu swoich dni. Aby uniknąć cierpienia, zostaje uśpiony przez swoich bliskich, jednak... po raz kolejny pojawia się na świecie jako mały szczeniaczek. Nowy właściciel, nowe wymagania, i to wcale niemałe, ale pies doskonale sobie radzi w swoim nowym otoczeniu, dzielnie stawiając czoło wszelkim wyzwaniom. Cały czas ma jednak w pamięci swojego chłopca, tęskniąc za nim i zastanawiając się, czy jeszcze kiedykolwiek będzie mu dane spotkać się z nim.

Czy dojdzie do spotkania z ukochanym panem? Jakie przygody spotkają pieska w jego życiu, a może w jeszcze kilku życiach? Czy trafi na samych dobrych, przyjaznych mu ludzi, czy również nie ominą go spotkania z nie do końca pozytywnymi postaciami, jak to niestety w życiu bywa?

Książka napisana jest w 1. osobie liczby pojedynczej, a jej narratorem jest pogodny piesek. Snuje on opowieść o swoim codziennym życiu, a jest ono na tyle interesujące, że nie kończy się na jednym. Cały czas pamięta jednak wszystkie wcześniejsze przeżycia, to, czego się już zdążył nauczyć i do kogo mocno się przywiązał. Ciekawie przedstawia ludzi i ich zachowania, interpretując to wszystko na swój psi sposób.

Przez pierwszą część książki trochę się wynudziłam, natomiast przez drugą część nie mogłam przestać płakać ;-) Różne zachowania ludzi, niezmienna szczerość i wierność psa powodują, że powieść mocno wzrusza i nawet nie wiemy, kiedy po policzkach zaczynają cieknąć łzy. Piękna, ciepła powieść idealna nie tylko na zimowe wieczory - polecam!

Dane techniczne:
Wydawnictwo
Wydawnictwo Kobiece
Autor
Bruce Cameron
Podtytuł
Ten świat jest naprawdę pomerdany
ISBN
978-83-65506-98-6
Rok wydania
2017
Format
13.5 x 20.5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Tłumaczenie
Edyta Świerczyńska
Tytuł oryginału
A dog’s purpose
Był sobie pies


17 komentarzy:

  1. Wow! Bardzo lubię takie psie historie - istna ze mnie 'psiara' dlatego z przyjemnością sięgnę po tę książkę! Zapas chusteczek już kompletuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie wzruszające książki. W ogóle kocham zwierzęta. Bez piesków nie wyobrażam sobie życia. To coś dla mnie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka musi być cudowna. Chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. O mnie zawsze się łamie serce jak muszę czytać o zwierzętach lub oglądać o nich filmy zwłaszcza jak dzieje im się coś złego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, od dłuższego czasu mam ochotę na tą książkę, niestety jeszcze nie widziałam jej w bibliotekach... Równie bardzo czekam na ekranizację :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś dla mnie - zdecydowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne, sam kocham psiaki i to coś dla mnie!
    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  9. Calkiem niezly blog, dobrze sie czytalo ! Szukasz moze prezentu dla rodziny chlopaka dziewczyny czy partnera biznesowego? Wejdz do mnie na strone i obczaj:
    Kwiaty w pudelkach KATOWICE

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo ciekawa :D chętnie bym przeczytała!
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. SUPER POST! <3

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!