Kwiaty czarnego bzu można nie tylko wykorzystać do przygotowania słodkiego i zdrowego syropu dla dzieci, ale również przygotować z nich można coś dla osób dorosłych ;-)
Dzieciaczki popijają pyszny syropek, a my delektujemy się czymś nieco mocniejszym- zapraszam do wykonania.
SKŁADNIKI:
- 50 baldachów kwiatów czarnego bzu
- 2 litry wody
- 2 kg cukru
- 4 cytryny
- 2 litry spirytusu
Zrywam ładne, rozwinięte baldachy kwiatów czarnego bzu. Rozkładam je na ok. 1 godzinę w przewiewnym miejscu, ale nie na słońcu, aby pozbyć się wszystkich lokatorów.
Cukier wsypuję do dużego garnka, zalewam go wrzącą wodą, dokładnie mieszam, studzę.
Do dużego słoja układam kwiaty bzu na przemian z pokrojoną w plasterki cytryną. Zalewam syropem z cukru. Przykrywam gazą i odstawiam na 5 dni w słoneczne miejsce, mieszając 1 raz dziennie. Po tym czasie przecedzam przez gazę lub tetrową pieluszkę i łączę ze spirytusem. Przelewam do butelek bądź też z powrotem do słoja i tym razem szczelnie zamykam. Odstawiam na ok. 1 miesiąc w chłodne miejsce. Po tym czasie filtruję płyn przez gazę i znów rozlewam do butelek. Gotowe ;-)
Polecam dodanie odrobiny korzenia arcydzięgiela. Daje leciutką goryczkę i wspaniały aromat. Poza tym bardzo dobrze :)
OdpowiedzUsuńZ miłą chęcią bym skosztowała
OdpowiedzUsuńhttp://dyed-blonde.blogspot.com/
Moja mama robiła kiedyś sok z czarnego bzu. Za nalewkami nie przepadam, ale jestem jej bardzo ciekawa :)
OdpowiedzUsuńPoproszę taką :)
OdpowiedzUsuńNie lubię alkoholu, więc dla mnie wersja bez procentów ;)
OdpowiedzUsuńMuszę taką mieć. Koniecznie.
OdpowiedzUsuńMuszę kiedyś takiej spróbować ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam domowe nalewki, zazwyczaj robi je tata, więc muszę mu podsunąć ten pomysł :)
OdpowiedzUsuńTak długo się zbierałam do tego, że aż moja "hyczka" przekwitła i dupa blada ze zrobienia syropu w tym roku :(
OdpowiedzUsuńJakoś za nalewkami nie przepadam.... większość jest dl mnie zdecydowanie za słodka :(
OdpowiedzUsuńBardzo fajny blog z ciekawymi przepisami. Z pewnością przetestuje kilka z nich, które mnie zaciekawiły.
OdpowiedzUsuńBrzmi świetnie. Chętnie spróbowałabym takiej nalewki :)
OdpowiedzUsuńKurcze, a ja abstynent :(
OdpowiedzUsuńCiekawe jaki byłby smak tej nalewki :)
OdpowiedzUsuń