12.10.2018

Sprawdzone-udowodnione! Czyli cała prawda o kosmetykach dla dzieci.

Świetne towarzystwo, interesujące wykłady, wreszcie wspaniała zabawa przy eksperymentach - co dokładnie działo się kilka dni temu we Wrocławiu?

Markę Johnson's nie trzeba chyba przedstawiać nikomu. To marka, która doskonale znana jest na rynku kosmetycznym i obecna na nim już od ponad 100 lat. Firma ta nie jest obca przede wszystkim mamom troszczące się o prawidłową pielęgnację skóry swoich maluszków. Oczywiście produkty te dobrze znają również moje dzieci, na czele z kultowym już u nas szamponem z unikalną formułą No More Tears ;-) Kiedy więc pojawiła się możliwość uczestnictwa w spotkaniu organizowanym we Wrocławiu przez tę firmę, z prawdziwą przyjemnością wzięłam w nim udział.


Co to było za spotkanie?
Spotkanie Sprawdzone-udowodnione! Czyli cała prawda o kosmetykach dla dzieci to edukacyjne warsztaty, w których eksperci przekazują merytoryczną wiedzę na temat faktów i mitów związanych ze składnikami w kosmetykach dla dzieci. Na wykładach dowiadujemy się:
- Jak czytać składy kosmetyków dla dzieci?
- Czy konserwanty są niebezpieczne?
- Jak mądrze kupować i nie zwariować?
Świetnym elementem warsztatów jest również to, że mamy możliwość stworzenia własnego kosmetyku od A do Z.


Jak przebiegało spotkanie Sprawdzone- udowodnione! Czyli cała prawda o kosmetykach dla dzieci?
Spotkanie rozpoczęło się wykładem prowadzonym przez panią Agnieszkę Machnio. To wieloletnia ekspertka marki JOHNSON’S®, autorka poradników i szkoleń dla położnych oraz rodziców z dziedziny pielęgnacji niemowląt. Jest ona również redaktorką naczelną magazynu dla położnych „W Czepku Urodzone”. Pani Agnieszka zgrabnie wprowadziła nas w temat kosmetyków i pielęgnacji, nie zapominając o nakreśleniu obrazu współczesnej, młodej mamy. To kobieta milenijna, aktywna w świecie social media, mająca szeroki dostęp do najróżniejszych informacji. Z jednej strony jest to bardzo dobre, z drugiej natomiast łatwo w tym wszystkim się pogubić i często ciężko jest nam zdecydować, które informacje są prawdziwe, które przesadzone czy wręcz wyssane z palca. Ruch kosmetyczny i wszelkie trendy kosmetyczne nieustannie się zmieniają. Eko-kosmetyki, produkty wyłącznie apteczne, sama woda, zero kosmetyków czy może tylko emolienty? Generalnie priorytetem jest tutaj bezpieczeństwo dziecka, a my, jako rodzice, powinniśmy przede wszystkim kierować się zdrowym rozsądkiem i zaufać własnej intuicji.


Kolejny wykład poprowadziła pani Katarzyna Bosacka, znana dziennikarka, współautorka książek poradnikowych „Cena urody” i „Jestem mamą”. Interesują ją tematy związane z pielęgnacją skóry, kosmetykami i zdrowym trybem życia. W popularnym programie „Wiem, co jem i co kupuję” edukuje Polaków, jak czytać etykiety produktów spożywczych i kosmetycznych. Pani Kasi wystąpienie dotyczyło zagadnień związanych z mądrymi zakupami kosmetyków, tj. „Jak mądrze kupować i nie zwariować, czyli cała prawda na temat kosmetyków”. Jako mama czwórki dzieci ma spore doświadczenie w tym temacie i jednocześnie czuje, jak bardzo bombardowani jesteśmy różnymi informacjami. Panuje swego rodzaju smog informacyjny, można nawet rzec nerwica konsumencka i im więcej wiemy, tym mniej mamy wiedzy. 

Pani Kasia nie omieszkała zadawać sporo pytań następnemu ekspertowi, którym była pani Magdalena Sikora. Jest to dr inż. Politechniki Łódzkiej oraz Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, ekspertem w zakresie surowców i półproduktów kosmetycznych. Popularyzuje wiedzę na temat bezpieczeństwa kosmetyków i ich działania. Słuchaliśmy m.in. o tym, że małe dziecko wcale nie potrzebuje dużej ilości kosmetyków, a tym bardziej kosmetyków dla dorosłych. Kosmetyki przede wszystkim muszą być bezpieczne i powinny spełniać trzy zadania:
-  mycie/ oczyszczenie 
-  zabezpieczenie skóry ciała (czyli jej nawilżenie, bowiem młoda skóra szybko traci wodę)
- zabezpieczenie twarzy (czyli stosowanie kremów przeciwsłonecznych, optymalnie z filtrami mineralnymi, tworzącymi biały płaszcz ochronny). 

Dowiedzieliśmy się, że kupując krem w aptece wcale nie mamy pewności, że apteczny produkt będzie bezpieczny czy też lepszy od tego kupionego w markecie. Jest to bowiem tylko i wyłącznie decyzja oraz wybór producenta, gdzie zdecyduje się sprzedawać swoje wyroby. My, jako rodzice, postawić powinniśmy przede wszystkim na produkty pochodzące z firm, dla których ważne są dokładne i kompletne badania kosmetyków. Niekoniecznie muszą być to marki zajmujące się tylko i wyłącznie kosmetykami dla dzieci, ale istotne jest to, że kosmetyki dedykowane dzieciom posiadają wszelkie atesty i spełniają wszystkie dopuszczalne normy. I można pokusić się o stwierdzenie, że duże firmy od lat budujące własną markę mogą być w tym przypadku bardziej wiarygodne. W pielęgnacji małych dzieci na bok powinniśmy również odstawić wszelkie "kuchenne" oleje (np. modny ostatnimi czasy olej kokosowy) i nie eksperymentować z nimi na skórze naszych maluszków, bowiem narobić mogą one więcej szkody niż pożytku. Często posiadają one niezwykle krótki termin ważności i łatwo jełczeją, dodatkowo mają różną jakość w zależności o tego, skąd pochodzą i gdzie je kupimy.










Pani Sikora, prowadząc warsztat „Konserwanty bezpieczniejsze niż bakterie? Fakty i mity o składach produktów”towarzyszyła nam podczas tworzenia naszych kosmetyków. Wykonaliśmy łagodny płyn do mycia ciała i włosów, dokładnie odmierzając i ważąc wszystkie składniki. Przekonaliśmy się, że aby stworzyć kompletny produkt kosmetyczny wykazać się trzeba nie lada precyzją i iście apteczną dokładnością ;-) 

Podczas tych warsztatów dowiedzieliśmy się sporo o konserwantach. Ich celem jest zapewnienie czystości mikrobiologicznej produktu od momentu produkcji aż do ostatniej kropli w opakowaniu. Dzięki ich obecności produkty zachowują odpowiednią jakość i świeżość. Konserwanty w kosmetykach w odpowiedniej dawce (zbyta mała ilość nie chroni produktu, zbyt duża może powodować podrażnienie skóry) są po prostu znacznie bezpieczniejsze dla naszego organizmu, niż bakterie, które rozwiną się w produkcie pozbawionym ochrony. Są one niezbędne we wszystkich kosmetykach zawierających w swoim składzie wodę, która jest głównym środowiskiem rozwoju drobnoustrojów. Zanieczyszczenie produktów używanych w pielęgnacji może nastąpić natomiast na kilka sposobów: poprzez przenikanie wody do produktu, przez wniknięcie mikroorganizmów występujących w powietrzu, poprzez wkładanie palców do pojemnika z kosmetykiem lub dociskanie dłoni do wylotu tubek lub dozowników. 









Bogaci o obszerną wiedzę posłuchaliśmy na samym końcu krótkiego wykładu pani Agnieszki Machnio „Historia jednego produktu– tradycja czy innowacja”. Opowiadała m.in. o tym, jak marka Johnson's podchodzi do bezpieczeństwa swoich produktów: ich 5-stopniowy proces oceny bezpieczeństwa należy do najbardziej rygorystycznych na świecie; produkty spełniają lub przewyższają 15 kryteriów jakości i bezpieczeństwa obowiązujących kosmetyki na całym świecie i opracowane są na postawie badań naukowych i zalecane przez pracowników służby zdrowia na całym świecie. To kosmetyki, którym mamy mogą zaufać, ale pamiętajmy, że to one ostatecznie decydują, jaki wybrać kosmetyk i którą pójść drogą w pielęgnacji swojego maluszka, kierując się swoją, matczyną intuicją.




A Wy jakie kosmetyki stosujecie podczas pielęgnacji swoich dzieci?
Jakie produkty są u Was obowiązkowe?

56 komentarzy:

  1. Takie warsztaty dają do myślenie i są potrzebne. Fajnie, że mogłyscie same przygotować kosmetyki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się ciesze, ze moglam wziac udzial w tym spotkaniu. Wiele moich watpliwosci sie rozwialo - a wiedze zawsze warto poszerzac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szczególnie ciekawiły zagadnienia odnośnie konserwantów.

      Usuń
  3. Ja stosowałam oliwkę firmy Johnson's przez wiele lat. Warsztaty były bardzo owocne w wiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat u nas używanie płynów do kąpieli tej firmy skończyło się uczuleniem, ale lubimy ich szampon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakiś jeden składnik Was uczulił? Szampon my również uwielbiamy ;-)

      Usuń
  5. Jak dla mnie to świetna sprawa, że są organizowane takie wydarzenia. Można się wiele nauczyć i poznać super ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już czytam drugi wpis o tych warsztatach, a na zdjęciu znajome twarze. Jesteście dziewczyny na bieżąco :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajome twarze, to może kiedyś i my się spotkamy ;-)

      Usuń
  7. Mnie zawsze zapach oliwki kojarzyć się będzie z małżeńskim dzieckiem. Uwielbiam go

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie warsztaty powinny odbywać się częściej, by edukować młode mamy, jak kupować kosmetyki dla dzieci i jak czytać etykiety

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczne, sama bardzo chętnie wzielabym udział w takich warsztatach. Można się tyle nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie warsztaty są świetne! Niestety nigdy nie miałam okazji wziąć udziału a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem szczerze mocno ciekawy wpis, lecę z tekstem jeszcze raz żeby dokładnie ogarnąć tą wiedzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe warsztaty, aczkolwiek osobiście nie jestem przekonana do produktów z tej firmy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, a ich składy wcale takie dobre i bezpieczne nie są. Doskonale pamiętam też przeróżne akcje z tą firmą i ich produktami dla dzieci ;/

      Usuń
    2. A co jest nie tak ze składem ich kosmetyków dziecięcych? Jakie składniki wzbudzają wątpliwości?

      Usuń
    3. A dlaczego? Próbowałaś czy na podstawie różnych opinii boisz się po nie sięgać?

      Usuń
  13. Byliśmy na tych warsztatach w kwietniu i dużo nam uświadomiły

    OdpowiedzUsuń
  14. Brałam udział w tym spotkaniu, ale w Warszawie. Dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna akcja, bo wciąż tak mało wiemy o kosmetykach które używamy

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie by się przydała taka ściąga z konserwantów - fajna sprawa i przydatna, nie tylko w "rozszyfrowaniu" składu kosmetyków dla dzieci, ale i innych :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna sprawa, sama chętnie uczestniczyłabym w takim wydarzeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Baedzo ciekawe przedsiewzieci można wiele sie nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze ze można zobaczyć takie rzeczy od kuchni

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze mam problem z czytaniem składów kosmetyków, bo sa zwykle po łacinie. Dlatego zwykle szukam polecen dobrych kosmetykow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto też wiedzieć, jakie konserwanty mogą być użyte w kosmetykach.

      Usuń
  21. Chętnie sama wzięłabym udział w takich warsztatach *-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja dalej używam tej oliwki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tyle tej chemii wokół ,że ja już nie wierzę w żądne kosmetyki.
    Sama tez nie używam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze,że całe szczęście,
      że obecnie coraz bardziej duże firmy
      zwracają uwagę na skład produkowanych kosmetyków
      i wszystko zmierza w dobrym kierunku :-)

      Usuń
    2. Tak, i to jest ogromny plus! Duże firmy mają też fundusze na badania i eksperymenty, tak więc zanim coś dodadzą, porządnie to przetestują ;-)

      Usuń
  24. takie warsztaty muszą być super :) ja jednak nie lubię już tak bardzo tej marki, unikam odkąd syna uczuliły te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze, że można zobaczyć co stosują nasze dzieci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przede wszystkim dowiedzieć się więcej o składzie produktów.

      Usuń
  26. Takie warsztaty to naprawdę świetna sprawa. My używamy najczęściej tego co zaproponuje pediatra chociaż już mamy ulubione kosmetyki, które poprawiają stan skóry syna :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z tymi aptekami zgadzam się w 100%. nigdy nie ma pewności czy akurat produkt kupiony w aptece będzie lepszy niż z innego źródła. Częsty błąd, a ceny też nie raz bardzo różne za ten sam produkt

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak widzę Bosacką to wiem, że coś jest dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo fajne warsztaty. Kosmetyki J&J kupowałam dla średniego synka jak był mały. Najbardziej lubiłam właśnie w nich to, ze nie szczypały w oczy kiedy się trochę piany do nich dostało.

    OdpowiedzUsuń
  30. Już gdzieś czytałam o tym spotkaniem i powtórzę- rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, że nie wiedziałam o tym spotkaniu. Też używamy Johnsona do mycia wnuczki, ale też swojej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  32. MAma ostatnio sobie kupiła szampon do włosów Johnsona

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!