niedziela, 3 września 2017

"Na linii świata" - recenzja książki

"Wiedziała bardziej, czego nie chce. Samotności, tak, tej dzielnej pustki, 
której nie da się umeblować atrapą szczęścia."

Manuela Gretkowska


Wyjechała do Stanów. Nie mogła dłużej pozostać na studiach, na których dziekan posunął się nieco za daleko na spotkaniu u niej w domu, a jej ulubiona wykładowczyni pokazała się z zupełnie innej strony, z której ją znała. Co prawda Natasza dorabiała sobie, rozbierając się na seksczacie, ale to nie oznaczało, że ta studentka psychologii myśli tylko i wyłącznie o seksie...

Do Stanów zaprosił ją Tom, którego poznała podczas swojego wieczornego zajęcia. Jej pobyt nie miał być jednak związany z jej dodatkową profesją, a z opieką nad jego kilkuletnim synkiem. Jak się okazało na miejscu, Tom był genialnym programistą, będącym o krok od odkrycia czegoś niezwykle istotnego dla całego świata. Jednak im bliżej był swojego odkrycia, tym dziwniejsze rzeczy zaczynały się dziać w jego najbliższym otoczeniu. Zdjęcia wykonane przez nie wiadomo kogo telefonem podczas intymnej sytuacji, znikający bilet lotniczy z systemu, całkowicie gaszące się zasilanie energetyczne w szpitalu, dziwne wiadomości na telefonie, przemawiający komputer... Do czego doprowadzi ostatecznie odkrycie Toma, a może to jego odkrycie nie ma już tak naprawdę żadnego znaczenia dla świata?

Przez pierwszą część książki można mieć wrażenie, że jest to obyczajowa, nieco gorzka w swoim wyrazie powieść. Sporo jest mocnych, dosadnych fragmentów, celnych uwag i cynicznych spostrzeżeń. Dużo krótkich zdań, które są jednak wyjątkowo wymowne. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu taki styl może odpowiadać, mi jednak bardzo dobrze się to czytało. W drugiej części zaczynają się dziać nieprawdopodobne rzeczy, które z każdą stroną stają się coraz dziwniejsze i mniej zrozumiałe. Powieść obyczajowa zmienia się w thriller sci-fi, w którym akcja szybko mknie do przodu, zostawiając za sobą niejedno ciało. Prawie wszystko się zmienia, tylko nie za bardzo główna bohaterka, która wydaje się być cały czas taka sama, nieco bez wyrazu, chociaż może to tylko takie moje odczucie.

Książkę przeczytałam podczas jednego wieczoru. Mimo zakręconej drugiej części do końca czytałam ją z zaciekawieniem (choć, szczerze mówiąc, kilka nuklearnych wyjaśnień pominęłam). Nie jest to pozytywna, lekka historyjka z happy endem i wielbicielom lekkich pozycji raczej ją odradzam. Jednak dla czytelników lubiących nieco gorzkie, cyniczne opowieści powinna przypaść do gustu.

Dane techniczne:
Wydanie: pierwsze
Data pierwszego wydania: 2017-08-14
ISBN: 978-83-240-3752-0
Liczba stron: 356
Znak literanova
Format: 134x195mm



Manuela Gretkowska

9 komentarzy:

  1. Guten Morgen, ich lese auch sehr gern. Ich wünsche Dir eine schöne Woche. Liebe Grüße Jana

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem świeżo po lekturze tej książki i przyznam, że bardzo mi się podobała. W ogóle ja bardzo lubię książki Gretkoweskiej, mają swój styl. https://anikapietruszko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że książka mogłaby przypaść mi do gustu :) chociaż do twórczości tej pani nie byłam nigdy zbyt przekonana:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety mało tu recenzji, a sporo streszczenia. Ponadto gdzieś po drodze wkradł się błąd (na prawdę -> naprawdę).

    Szkoda, że nie poświęciłaś więcej miejsca na podzielenie się własnymi odczuciami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakoś za książkami tej autorki nie przepadam, ale może ta będzie inna

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam autorki, nie przypominam sobie bym coś czytała.
    Ja lubię pozytywne książki chociaż nie muszą kończyć się happy endem.
    Z ciekawości po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałoby się chętnie.
    Książka jak się patrzy.
    Niezwykle fajna chyba!
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze powiem, że nie znałam tej pozycji. Jednak po tym co opisujesz muszę stwierdzić, że... niestety nie jest dla mnie :( Ale dzięki za recenzję, wiem co ominąć ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za książkami Gretkowskiej, ale muszę przyznać, że są ta wysokim poziomie literatura, tyle że nie w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!