wtorek, 11 lipca 2017

"Dziedzictwo" - recenzja książki

"(...) Chodziło o nieokreślony ciężar ich życia: pracę, domy, przyjaźń, małżeństwo, dzieci, 
jakby wszystko, czego pragnęli i na co pracowali, przesądziło o niemożliwości zaznania jakiegokolwiek szczęścia."


Przyjęcie z okazji chrzcin. Dużo gości, dużo zamieszania, nie wiadomo, kto przychodzi, kto wychodzi, czy wszyscy tak naprawdę byli zaproszeni. Nie wiadomo też, gdzie jest ochrzczone dziecko. Gospodarz prosi znajomego z pracy, aby je odnalazł. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że odnajdzie on nie tylko dziecko, ale i jego żonę przy tym dziecku, a ich spotkanie już na zawsze odmieni życie dwóch rodzin. 

Dwa małżeństwa i szóstka dzieci, które spotykają się z okazji świąt i wakacji, spędzając czas raz z jedną, raz z drugą rodziną. Dzieci, które nie są połączone ze sobą żadną szczególną więzią, a jedynie nienawiścią do rodziców oraz nienawiścią do jednego z nich, wynikającą jedynie z tego powodu, że jest to najmłodsze dziecko. Ale dzieci, bardzo często zdane same na siebie, potrafią sobie bezproblemowo poradzić z irytującym ich "problemem". Tylko nie zdają sobie sprawy, jakie konsekwencje może przynieść ich metoda - konsekwencje na ich całe przyszłe życie, w tym spowodowanie śmierci jednego z nich...

"Dziedzictwo" to książka, w której przeplatają się różne wydarzenia z życia dwóch połączonych ze sobą rodzin. Z pozornie zwykłych i błahych momentów codzienności wyniknąć może cały szereg różnych zdarzeń. W książce sporo jest licznych opisów, czy to sytuacji, czy osób. Każdy drobiazg może mieć znaczenie, każda prośba, każde zdanie. I kiedy w jednej scenie jest ładna, młoda dziewczyna, która wręcz błaga młodego księdza, aby z nią zatańczył, możemy mieć pewność, że ta dwójka pojawi się jeszcze, choć na moment, w dalszej części. Tabletki brane przez jedno dziecko, a należące do drugiego, przypadkowo przeczytana jedna powieść, buty na obcasach ubrane podczas kelnerowania - wszystko będzie miało swoje konsekwencje.

Książka jest dosyć wymagająca, wymaga skupienia na akcji przedstawianej w różnym czasie i opisującej różne osoby. Ale kiedy już czytelnik "wkręci" się w ten styl narracji, nie można się od niej oderwać. Niezwykle inteligentna, zawierająca mnóstwo trafnych spostrzeżeń dot. życia i człowieka. Momentami gorzka, okrutna, smutna. Bardzo prawdziwa. Nie dziwi to, że znalazła się na liście najlepszych książek 2016 roku wg "New York Timesa". Zdecydowanie polecam.


Dane techniczne:
Tłumaczenie: Anna Gralak
Oprawa twarda
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2017


7 komentarzy:

  1. Właśnie jestem w połowie "Dziedzictwa" i musze przyznać, że ogromnie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie słyszałam o tym tyle, a z Twojej recenzji wynika, że jest bardzo zachęcająca. Może kiedyś znajdzie miejsce w mojej biblioteczce, na razie nadrabiam zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka, po którą z pewnością sięgnę za jakiś czas, zapowiada się interesująca przygoda czytelnicza. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki fajna książka! Super :) Bardzo mi się podoba.
    Ja obecnie czytam kryminały i jestem zadowolona.
    Widzę, że u Ciebie same inspirujące propozycje książkowe. Ekstra.
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!