wtorek, 2 maja 2017

"Aced. Uwikłani" - recenzja książki

"Staram się, naprawdę. Walczę, by wychylić głowę nad wodę, wbrew temu, że tonę w przypływach i odpływach i tylko na chwilę udaje mi się wynurzyć. Walczę, by zaczerpnąć powietrza bolącymi płucami, nim znowu pogrążę się w czarnych głębinach."

aced uwiklani. seria driven



Żyją spokojnie i szczęśliwie. Wiele przeszli już razem i wydawać by się mogło, że nic nie zakłóci ich rodzinnej sielanki. Kochają się mocną i szczera miłością, a do pełnego szczęścia brakuje im tylko jednego, małego, ale jakże ważnego elementu - dziecka. Być może wkrótce się to zmieni, ale czy wtedy związek ich faktycznie stanie się prawdziwą oazą radości i miłości? 

Są ze sobą sześć lat. Colton jako słynny rajdowiec i Rylee opiekująca się chłopcami bez rodzin, często z trudną przeszłością, przywykli do prasy i do tego, że są osobami publicznymi. Nigdy nie wzięliby jednak pod uwagę tego, że coś, co jest oznaką ich miłości i pełnego zaufania do siebie nawzajem, może tak destrukcyjnie wpłynąć na ich pracę, a zwłaszcza na pracę Rylee, a także na ich całe wspólne życie. Nie sądzili, że komuś tak może zależeć na zrujnowaniu ich szczęścia, że posunie się okrutnych i zdecydowanych czynów. w efekcie czego media atakować ich będą ze wszystkich stron. Ich życie, które powinno upływać teraz na radosnym oczekiwaniu dziecka, zmienia się niemalże w koszmar...

W powieści narratorem jest zarówno Colton, jak i Rylee. W jednym rozdziale poznajemy jej odczucia, myśli, jej punkt widzenia na daną sprawę, w drugim myśli Coltona. Dzięki temu dokładnie poznać możemy dwójkę bohaterów.

Jest to ostatni tom z serii Driven, opowiadającej o perypetiach Rylee i Colton od momentu ich poznania się do czasu, kiedy zostali szczęśliwym małżeństwem. Wydawać by się mogło, że we wcześniejszych książkach zostało już wszystko powiedziane i nic nowego, a tym bardziej ciekawego, nie można o nich napisać. Nie oczekiwałam tu więc żadnych fajerwerków, a po powieść sięgnęłam po prostu po to, aby spokojnie zakończyć całą serię. Jednak tego, co znalazłam w książce, w ogóle się nie spodziewałam! Myślałam, że może będzie tu jakiś romans, który będzie wszystko niszczył po drodze i obstawiałam głównie takie epizody. Ale pisarka nas całkowicie zaskakuje i uwierzcie mi, że takiej akcji i takich wątków na pewno nie wzięliście pod uwagę ;-)

Świetne zakończenie całej serii, nieprzewidywalne, wzruszające do głębi, absolutnie nie ziejące nudą. Jestem pewna, że każdy, kto zna już twórczość K. Bromberg, a tym bardziej fani serii Driven, będą wyjątkowo zadowoleni i usatysfakcjonowani.

Dane techniczne:
Autor: K. Bromberg
Data wydania: 2017-04-11
ISBN: 978-83-283-3008-5
Format: 140x208
Oprawa: miękka

recenzja książki seria Driven

8 komentarzy:

  1. Jestem w trakcie czytania i nie mogę się oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna książka. Już po okładce wydaje się być... wciągająca na pewno! :D A jeśli zakończenie wzruszające to tym bardziej się piszę.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka wygląda na erotyk, a tutaj szykuję się całkiem ciekawa, obiecujaca powieść

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie polecę serię mojej narzeczonej. Na 100% ją wciągnie na długie godziny :) Ja będę mógł wtedy malować, więc podwójnie dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Seria może nie zachwyciła mnie, ale przeczytam tę ostatnią część z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam się szczerze, że odrzucają mnie historie, które toczą się według schematów w zgodzie ze społecznymi oczekiwaniami. Tj. w tym przypadku, że do całkowitego szczęścia para powinna/musi/chce mieć dziecko. Bardziej pociągają mnie bohaterzy myślący i działający nieszablonowo, a w przypadku tej pozycji nie jestem pewna, czy doczekałabym się tego od głównych bohaterów. Niemniej jednocześnie zmagnetyzował mnie cytat na początku wpisu. Jeśli cała książka jest napisana w takim stylu to warto po nią sięgnąć chociażby dla języka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc... także nie spodziewaliśmy się takiego zakończenia tej serii. Traktujemy tę książkę jak smaczną wisienkę na jeszcze lepszym torcie, bo Bromberg udało się nas zaskoczyć. :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!