sobota, 22 kwietnia 2017

"Zranieni" - recenzja książki

"Czuję się jak liść na wietrze, miotany jego podmuchami zbyt długo- jestem rozdarta. 
Nie jestem już sobą, a jedynie splątanym, zagmatwanym kłębkiem nerwów."

h.m.ward zranieni editiored recenzja

Spotyka się z nim zupełnie przypadkiem, a nawet można rzec, zupełnie pomyłkowo. To miała być randka w ciemno, więc sądziła, że to właśnie o niego chodzi - a przynajmniej chciała, by tak było, bowiem od razu między nimi mocno zaiskrzyło. Orientując się jednak, że to nie jej kandydat do randkowania, idzie do odpowiedniego chłopaka. Ale jej właściwa randka nie kończy się najlepiej i znów przypadkowo odnajduje się z tajemniczym mężczyzną. Tym razem spotkanie ma swój finał u niego w mieszkaniu...

Sidney nie ma za sobą wiele spotkań czy nawet niewinnych randek. W jej przeszłości wydarzyło się coś, co ogromnie ją zraniło i ból ten nieustannie obecny jest w jej sercu. Nie ufa mężczyznom, nie potrafi się na nich otworzyć, ale jednocześnie czuje, że wyjątkiem może być tajemniczy, przypadkowo poznany mężczyzna. Nieco komplikuje się, kiedy okazuje się, że nieznajomy ten jest jej nowym wykładowcą, a ona nie tylko jego studentką, ale i asystentką...

Para coraz bardziej otwiera się na siebie, jednak duchy przeszłości nie odpuszczają tak łatwo i nie pozwalają całkowicie o sobie zapomnieć. Czy będzie to bariera, którą pokonają? A może pojawią się dodatkowe komplikacje, bardziej przyziemne, występujące tu i teraz? Co będzie z Sydney i Peterem? Czy w ogóle będą jacyś "oni"?

Powieść jest pierwszym tomem historii Sydney i Petera. Napisana jest w narracji 1-osobowej, tj. Sydney dzieli się z nami swoimi przeżyciami, emocjami i wszystkimi odczuciami. Dzięki temu powinno być nam dużo łatwiej wczuć się w jej rozterki i całą historię, ale szczerze mówiąc, mi się to za bardzo nie udało. Powieść, owszem, czyta się błyskawicznie, napisana jest bowiem prostym językiem i ciekawi jesteśmy, jak to wszystko ostatecznie się zakończy, ale... sama bohaterka wydaje mi się być nieco naiwna, niezdecydowana, sama nie wie, czego tak naprawdę chce i do czego dąży. Nie będę zdradzała szczegółów, ale powiem tylko, że po opisie książki spodziewałam się czegoś innego, nieco głębszego i bardziej dojrzałego. Na jej plus napiszę jednak, że jest duża szansa, że powieść spodoba się młodym dziewczętom, przeżywającym swoje pierwsze miłostki, zafascynowania i problemy z tym związane. Dla starszych i bardziej wytrawnych czytelników to wszystko może być jednak zbyt mało...


Dane techniczne:


Tytuł oryginału:
Damaged 1
Tłumaczenie:
Anna Hikiert
ISBN Książki drukowanej:
978-83-283-3088-7, 9788328330887
Data wydania książki drukowanej:
2017-04-11
Format:
140x208
Seria wydawnicza: Editio


9 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie to wygląda! Taka historia z cyklu kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach a wokół demony przeszłości. Mniami! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,że mogłaby mi się spodobać ta książka:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie wiem czy by mi się spodobała :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka fajna, ale tymi rogalikami to mnie skusiłaś na maksa :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jestem z tej grupy "starszych czytelników" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie przepadam za takimi książkami :) Sięgam raczej po kryminały i powieści grozy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam recenzje ciekawych książek, zapisuję do ulubionych!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!