11.02.2017

Inhalator i termometr - mój niezbędnik podczas chorowania dzieci

Kiedy kilkanaście dni temu usłyszałam, że mój 2- letni synek ma zapalenie płuc, nogi pode mną się ugięły. Błyskawicznie przed oczami stanęło mi 14 dni, które spędziłam z nim w szpitalu właśnie na tę infekcję dolnych dróg oddechowych- stan poważny, wiek zaledwie 2 miesiące...


Stan był poważny, bowiem małe dziecko, nie potrafiące odkrztusić czy też wysmarkać zalegającej w nim gęstej wydzieliny, najzwyczajniej w świecie dusiło się. I mama biegała najczęściej nocą, bo to noc zwykle bywa najgorsza, do pielęgniarek na tzw. odsysanie wielkim sprzętem, krzycząc już po drodze, że dziecko znowu sinieje i nie oddycha... Chrzciny w szpitalu, niemalże siwe włosy na głowie mamy - i ogromna ulga, kiedy stan Malucha zaczął się w końcu poprawiać.
Nic więc dziwnego, że kiedy znów usłyszałam "zapalenie płuc", przeraziłam się okropnie, obawiając się ponownie najgorszego- szpital i duszenie się dziecka. Na całe szczęście obyło się bez szpitala, ale skrupulatnie pilnować musiałam wszystkich zaleceń doktora, m.in. dokładnie wykonywać zalecane inhalacje. Inhalator jest to sprzęt, bez którego nie wyobrażam już sobie funkcjonowania w domu. O ile ja nigdy z niego nie korzystam, jest on niezbędny dla moich dzieci w 99% ich infekcji. A pojawiają się one dosyć często, bowiem albo przynoszone są z przedszkola, zaczynając się od kataru i sporadycznego kaszlu, albo od razu dają popis na krtani mojej córki, atakując z całej siły o 1:00 lub 2:00 w nocy, wymagając mojej natychmiastowej, zdecydowanej reakcji. Mówiąc dosadnie, inhalator i podane w nim lekarstwo ratują w tym momencie życie mojemu dziecku. 
Dlatego ogromnie istotne jest dla mnie, aby sprzęt był pewny i niezawodny, gotowy do działania o każdej porze dnia i nocy. I od jakiegoś czasu tym sprzętem jest u mnie:



Czym charakteryzuje się ten inhalator?

  • superwydajny kompresor tłokowy 
  • przeznaczony do pracy ciągłej
  • wyposażony w innowacyjny nebulizator z regulacją wielkości cząsteczek i możliwością pracy w przechyle 
  • specjalna, odporna na uderzenia konstrukcja
  • olejoodporny, zastosowane tworzywo jest odporne na substancje oleiste
  • bogate wyposażenie: maseczka dziecięca i dla dorosłych, widelce nosowe duży i mały, ustnik, filtr powietrza 
  • cicha praca 35 dB w odległości 1 m 
  • idealny do zwalczania przeziębień, kataru, uciążliwego kaszlu, alergii, zapalenia oskrzeli, oskrzelików, zapalenia płuc. 
  • w zestawie: maseczka dla dzieci i dla dorosłych, ustnik, widelce nosowe dla dzieci i dorosłych, filtr 

Co dla mnie ma szczególne znaczenie?

- regulacja wielkości cząsteczek:
Mamy tutaj 3 możliwości w zależności od infekcji, którą chcemy zwalczyć. Kiedy więc mój syn miał zapalenie płuc, używałam białego selektora i białej kształtki. Inhalacja trwała nieco dłużej, ale byłam pewna, że lekarstwo dotarło dokładnie tam, gdzie powinno. W przypadku zapalenia krtani u córki nakładam tylko niebieską kształtkę bez żadnego selektora. I inhalator ten najczęściej w ten sposób jest u mnie zmontowany, aby był zawsze w pogotowiu na atak ostrego zapalenia krtani. Jest jeszcze kolejna opcja montażu, tj. niebieski selektor i niebieska kształtka, i opcja ta przeznaczona jest na terapię środkowych partii dróg oddechowych.
Podsumowując, różna wielkość cząsteczek na różne infekcje:
1. MMAD 8,0  µm: zapalenie zatok, zapalenie gardła, zapalenie migdałków, zapalenie krtani, alergie
2. MMAD 5,44  µm: zapalenie oskrzeli, zapalenie tchawicy, alergie
3. MMAD 4,02  µm: zapalenie oskrzelików, zapalenie płuc, alergie

- cicha praca:
Praca inhalatora jest na tyle cicha, że umożliwia dziecku oglądanie bajki podczas trwania inhalacji. Nie jest to może najważniejsza cecha, ale z pewnością dzieci przy bajkach są innego zdania ;-)

- oporna na uderzenia konstrukcja:
Inhalator towarzyszy nam podczas wszystkich wyjazdów, dlatego ważne jest dla nas, aby był trwale i solidnie wykonany. Nie wspominając o dzieciach, które czasami same chcą się nim obsługiwać, przenosząc go z miejsca w miejsce. Mocna struktura musi więc być.

Jest jednak jedna rzecz, która mogłaby zostać delikatnie zmieniona, a mianowicie kabel mógłby być nieco dłuższy. No ale pozostałe cechy rekompensują to w zupełności ;-)








Drugim urządzeniem, które musi być w moim domu, od kiedy pojawiły się dzieci, jest dobry termometr. Dobry, czyli dokładnie pokazujący taką temperaturę ciała, jaka jest, nie zacinający się (czyt. nie pokazujący nieprawdopodobnych wyników) i z podświetlanym wyświetlaczem. Termometrem obecnie przez nas używanym jest:


Czym charakteryzuje się ten termometr?

  • Termometr na podczerwień
  • Bezdotykowy
  • Pomiar temp. na czole
  • Pomiar temp. otoczenia
  • Pomiar: 1 sek.
  • Alarm gorączkowy
  • Pamięć: 12 pomiarów
  • Podświetlany wyświetlacz

Co jest dla mnie istotne?

- szybki i dokładny pomiar
Nie chcę się zastanawiać, czy termometr pokazał dobrą temperaturę - muszę mieć pewność, że tak właśnie jest, bowiem od tego zależy, czy działać będę z lekami przeciwgorączkowymi czy też nie. Tutaj ekspresowo podaną mam temperaturę zmierzoną na podczerwień.

- podświetlany wyświetlacz
Przydatny i wygodny jest on zwłaszcza w nocy.

- odległość dokonywania pomiaru
Pomiar dokonywany może być 5-10 cm od czoła. Nie ma więc obawy, że dziecko zbudzi się z powodu dotyku termometru.

- pomiar temperatury otoczenia
Muszę przyznać, że jest to fajna, dodatkowa opcja. Wystarczy przełączyć z zarysu człowieka na domek i już wiemy, czy temperatura w naszym otoczeniu jest odpowiednia, czy też może za niska lub za wysoka.

- etui na termometr
Twardy, plastikowy, nie straszne mu upadki ze stołu czy z szafki. Uważam, że jest to świetny dodatek.


Podsumowując, dwa wymienione urządzenia dobrze spisują się w moim domu. Obym oczywiście jak najrzadziej musiała po nie sięgać, ale póki co (niezbyt sprzyjająca aura za oknem i młody wiek dzieci) muszę się raczej z nimi zaprzyjaźnić, zwłaszcza z inhalatorem.

Czy u Was również stosowanie inhalatora jest na porządku dziennym?

Tak na koniec, zupełnie na marginesie, mam wrażenie, że oferta Diagnosis  w ostatnim czasie nieco się powiększyła. Termometry i inhalatory były chyba od dawna, ale doszły testy ciążowe  i.... testy narkotykowe. Jakby ktoś był zainteresowany, warto odwiedzić ich stronę :-)







34 komentarze:

  1. Takiego termometru jeszcze nie widziałam. Za to inhalator w moim domu bardzo by się przydał. Pomocna sprawa. Pozdrowionka cieplutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Termometr owszem mamy, ale inhalatora nie. Na razie nie były dzieci też chore nigdy :) i oby tak zostało.

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko! Takie zapalenie u dwuletniego dzieciaczka zwiastuje "chorobę" rodziców. Pewnie nieźle się "nachorowałaś".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tyle nachorowałam, co nastresowałam. Żadna dieta mi niepotrzebna, stres działa za wszystko ;-)

      Usuń
  4. Co prawda swoich dzieci nie posiadam, aczkolwiek moja siostra weszła w posiadanie podobnego inhalatora i bardzo sobie chwali. Medycynaposzła juz do przodu i to widać chociażby w przypadku termometrów. Sama pamiętam tę mękę z trzymaniem termometru rtęciowego pod pachą :/

    OdpowiedzUsuń
  5. inhalator wiele razy ratował mojego brata podczas zapalenia krtani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dokładnie w ten sposób ratuje moją córkę.

      Usuń
  6. Zdecydowanie przydatne urządzenia. Oby jak najmniej było trzeba je używać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, inhalator wyciągnął nas z niejednej opresji ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przydałby mi się taki porządny termometr, jakoś nie ufam mojemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój synek na razie nie choruje i oby tak było najdłużej. Inhalator jednak trzeba w domu mieć, tak na wszelki wypadek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę, jak nie choruje! Tak trzymać! :)

      Usuń
  10. inhalator to chyba najczęściej używany przez nas przedmiot w okresie od jesieni do wiosny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas podobnie. W ciągłym niemalże użyciu.

      Usuń
  11. Odkąd pojawił się u Nas niemowlak a starsza siostra przynosi kaszle i katary ze szkoły nabyliśmy podobny inhalator. My mamy z firmy Sanitas i kiedy jest potrzeba używamy. Bardzo sobie chwale ten gadżet!
    Pozdrawiam.
    www.nasza-czworka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marki, o której piszesz, nie znam. Mam nadzieję, że mój obecny długo nam posłuży i nie szybko będziemy musieli szukać nowego.

      Usuń
  12. Właśnie przydałby mi się nowy inhalator :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojoj, opowieść mrożąca krew w żyłach. Tak malutkie dziecko w szpitalu. Uh!
    Z pewnością wrócę do Twojego wpisu, gdy będę szukać takich sprzętów. Bardzo profesjonalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;-) Obyś jednak nie musiała często sięgać po taki sprzęt ;-)

      Usuń
  14. Och kochana choroba dziecka to najgorsze co może być :( kiedy i mój synek wylądował w szpitalu też zaraz kupiliśmy inhalator i to jest to czego nam potrzeba. Co prawda zdarza się choroba ale już nie taka ciężka w przejściu i szybciej z niech wychodzi bez konieczności podawania antybiotyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że chorowanie dziecka to najgorsze, co może być :(

      Usuń
  15. Inhalator to naprawdę świetna sprawa. Jeśli ktoś nie ma, polecam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przydatne urządzonka do zapamiętania na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Termometr mnie bardzo zaintersował :)

    https://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2017/02/jakie-gry-edukacyjne-dla-4-latka-granna.html?showComment=1486986375508#c1774192823513155104

    OdpowiedzUsuń
  18. Mamy ten sam inhalator bo za nami również pobyty w szpitalu, i nocny napad paniki (z mojej strony)i wyjazd na pogotowie kiedy mały zaczął się dusić.
    Sprzęt bardzo pomocny, chodź co do jego cichości to tak moim zdaniem najcichszy to on nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA mam z kolei porównanie z moim ostatnim sprzętem i uwierz, tamten to dopiero hałasował! ;-)

      Usuń
  19. Inhalator to coś w co na prawdę warto zainwestować mając małe dzieci. Poczułam różnicę w skróceniu czasu chorowania odkąd go używamy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Inhalator pomaga bardzo wielu osobom, ale mam nadzieję, że będzie potrzebny jak najmniejszej ilości...

    OdpowiedzUsuń
  21. No ja właśnie w zeszłym tygodniu musiałam się zaopatrzyć w taki inhalator, bo złapało nas po ponad roku pierwsze choróbsko :) Zdecydowanie ważne urządzenie dla rodzin z małym dzieckiem!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam chyba taki sam inhalator :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Inhalator to rowniez nasz niezbędnik. Nieoceniony przy przeziębieniach.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!