poniedziałek, 28 listopada 2016

"O chłopcu, który pływał z piraniami" - recenzja książki

"... jest szaleństwo, które rodzi zło, i szaleństwo, które rodzi dobro..."




Nie miał rodziców, nie chodził do szkoły, od pewnego czasu nie miał nawet swojego pokoju - tzn. pokój był, ale został przeznaczony na inne rzeczy niż pomieszczenie dla kilkuletniego chłopca. Wujek i ciocia, z którymi zamieszkał po śmierci mamy i taty, zajęci byli od rana do nocy swoim "biznesem", tj. produkcją konserw rybnych, "Biznes" ten kręcił się wokół całego ich życia i w konsekwencji również życia chłopca; ryby i skomplikowane maszyny pojawiały się w całym ich domu, a produkcja trwała od zmierzchu do świtu.  

Stan akceptował to wszystko, nie bał się pracy, był pogodnym, dobrym chłopcem i kochał swoje wujostwo, ale... pewne zdarzenie doprowadziło go do tego, że zdecydował się opuścić swój dom i uciec od cioci i wujka. Dołączył do pana Dostoyevskiego i jego córki, niedawno poznanych, mieszkających w przyczepie i jeżdżących od jednego wesołego miasteczka do drugiego. Pomagając im w ich zajęciach usłyszał nieprawdopodobną historię o pewnym mężczyźnie, który nie bał się pływać razem z drapieżnymi piraniami. Los zadecydował, że chłopiec osobiście poznał niezwykłego osobnika, a ich spotkanie zakończyło się nie tylko samą rozmową...

Jest to pięknie napisana opowieść, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością i uśmiechem na twarzy. Narrator ciekawie snuje całą historię, obrazowo przedstawiając wszystkich bohaterów. Zastanawiamy się, jak potoczą się kolejne dni chłopca, czy powróci do cioci i wujka, a może to oni, stęsknieni, odnajdą jego. Wszystkie występujące w powieści postaci są pozytywne i w głębi serca dobre (no, może z wyjątkiem kilku drobnych gagatków, dodających książce nieco kolorytu). Opowieść uczy wrażliwości, traktuje o odwadze, tęsknocie, miłości, o naszych pasjach, o naszym życiu i o tym, jakie to życie może być. Wszytko przedstawione jest oczywiście prostym, łatwym w odbiorze językiem, odpowiednim dla kilkuletnich czytelników. Niecierpliwie czekam, kiedy moje dzieciaczki samodzielnie będą mogły sięgnąć po tę pozycję i zapoznać się z przygodami niby zupełnie zwyczajnego chłopca Stana ;-)


Dane techniczne:
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Stron: 264
Okładka: miękka

Wiek: 9+

15 komentarzy:

  1. Kolejna, ciekawa propozycja dla dzieci ucząca wrażliwości i pokazująca najważniejsze w życiu wartości takie jak miłość czy odwaga. Muszę zapamiętać jej tytuł i sięgnąć po nią kiedy już w domu pojawią się dzieciaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i książeczka fajna, ale w moim otoczeniu nie ma teraz małych dzieci, więc kompletnie nie wiedziałabym komu ją polecić :)
    Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś, w przyszłości, pojawi się ktoś do obdarowania ;-)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa i ładnie wydana książka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie. Kupiłabym dla córki ale wydaje mi się, że jeszcze jest za mała. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem takie książki czyta się lepiej niż tandetne romanse! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mój bart to czytał ostatnio i wiem że bardzo mu się spodobała :)

    http://wooho11.blogspot.com/ - Jeśli mogłabym prosić o kliknięcie w linki w nowym poście byłabym bardzo wdzięczna <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo że nie jestem już małym dzieciaczkiem, czasami dziecięca literatura sprawia mi przyjemność, np. kiedy czytam moim bratankom. ;) Bardzo zachęcająca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie kilka rzeczy w niej przeszkadzało, ale ogólnie temat ciekawy i bardzo ważny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. tytuł już podsuwam moim dzieciom, powinny się skusić na tak pieknie napisaną książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jakbym miała dzieci, to pewnie kupiłabym im taką książeczkę:D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!