wtorek, 27 października 2015

Zasypana azjatyckimi próbkami!

Wcześniej nie miałam żadnej styczności ani z kosmetykami, ani nawet z próbkami kosmetyków z Azji. 

Kiedy więc pojawiła się możliwość przetestowania azjatyckich próbek, z zaciekawieniem skorzystałam z tej propozycji. 
My Asia- internetowa drogeria z azjatyckimi cudeńkami. Kosmetyki są najwyższej jakości, sprowadzane bezpośrednio od producentów i często o bardzo ciekawym składzie- ekstrakt ze śluzu ślimaka afrykańskiego, łożysko konia (!), wyciąg z kory sosny czerwonej, rozmaryn, aloes, lotos, niecierpek... Rozmaitości! :-) 

Moje próbki to przede wszystkim sporo kremów BB, produkty z serii Prime Youth (Black Snail i H-Placenta), seria przeciwtrądzikowa AC Control, Make-up Starter, żele aloesowe pod prysznic oraz naklejki na paznokcie- głównie marki Holika Holika oraz Lioele.


Jakie są moje wrażenia po pierwszej styczności z tymi kosmetykami, a dokładniej, z namiastkami azjatyckich kosmetyków? Poniżej parę zdań o wybranych próbkach:






Krem BB Lioele Water Drop świetnie rozprowadza się na twarzy. Niezwykle lekki, delikatny, od razu stapia się ze skórą. Zawiera w swoim składzie wodę, której kropelki pojawiają się podczas aplikacji, by za chwilę wniknąć w skórę i ją świetnie nawilżyć. Super sprawa podczas lata!

Żel pod prysznic jest przyjemnie orzeźwiający i odświeżający. I niezwykle bogaty w aloes, bo zawiera go aż 99%! Wyraźnie oczyszcza i odświeża skórę, moim zdaniem rewelacyjnie spisywałby się w gorące, letnie dni.

Krem ze śluzem ślimaka Prime Youth- Black snail repair jest wyjątkowo przyjemny w użytkowaniu, mocno nawilża i wygładza skórę, przyjemnie się aplikuje (zasługa śluzu ślimakowego? :-) ). 

Wspaniały dla mojej skóry wydaje się być krem zawierający ekstrakt z łożyska konia, krem Prime Youth- H Placenta. Konsystencja jego jest genialna! Oprócz łożyska konia jest on także niezwykle bogaty w kwasy tłuszczowe omega 3. Brzmi może trochę makabrycznie (łożysko i tłuszcz konia), ale działanie makabryczne już nie jest, a wręcz przeciwnie!
  • Krem zawiera 7% ekstraktu z łożyska konia (placenta). Składnik ten przeciwdziała wiotczeniu skóry, wzmacnia jej strukturę, przyspiesza procesy regeneracji i zapobiega objawom starzenia się. Jednymi z najważniejszych składników ekstraktu placenty są glikany, dzięki którym wzmacnia się synteza kolagenu i elastyny skóry
  • Bogactwo kwasów tłuszczowych omega 3 (tłuszcz konia) objawia się obniżeniem przeznaskórkowej utraty wody, poprawą nawilżenia naskórka, zapobieganiem jego odwodnieniu, zmniejszeniem stanów zapalnych oraz polepszeniem ogólnego wyglądu skóry.

Kolejne kosmetyki ze śluzem ślimaka- i kolejne bardzo pozytywne odczucia. Tonik i emulsja zawierają aż 45% ekstraktu z czarnego ślimaka. Świetnie nawilżają, ujędrnią i wygładzają skórę. Emulsję nakładałam rano zamiast kremu na dzień i przez cały dzień miałam odczucie wspaniale nawilżonej skóry. Chętnie zaprzyjaźniłabym się z tymi kosmetykami na dłużej.... :-)

I bardzo przyjemne naklejki na paznokcie :-) Potworzyć można nimi wesołe, kolorowe wzorki :-) Lubię to! :-)

Podsumowując - nie spodziewałam się wielkiego szału po próbkach. Ot, próbki jak to próbki, wielkie mi halo. Do tego malutka pojemność, jak tu za bardzo sprawdzać i testować A tu miłe zaskoczenie- każda próbka zaskakiwała mnie czymś nowym (tu zapach, tam konsystencja, gdzie indziej jeszcze skład) i nie sądziłam też, że największe wrażenie zrobi na mnie krem zawierający łożysko konia.Wg mnie ten krem jest genialny, a przynajmniej taki wydaje się być na podstawie próbek. Chętnie sprawdziłabym jego działanie przez dłuższy czas i przekonała się, jak na dłuższą metę wygląda jego oddziaływanie na skórę mojej twarzy :-)



A Wy co sądzicie o azjatyckich kosmetykach? Stosowałyście?







21 komentarzy:

  1. Nie stosowałam - ale wczoraj zrobiłam dość duże zamówienie u Ber...ja to od razu pojemności duże biorę haha - co się rozdrabniać będę hahah :p Idę teraz na tą stronkę myAsia ...ale nic nie mogę kupić - obiecałam sobie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to staraj się dotrzymać obietnicę- choć ta stronka kusi, i to mocno! :-)

      Usuń
    2. No właśnie wylądował w moim koszyku aloes Holika...:/ ale na razie się trzymam mocnego postanowienia :P

      Usuń
    3. ... to jak już wylądował w koszyku, to chyba nici z postanowienia.... ;-))

      Usuń
  2. Znam kilka kosmetyków, mam aloes- kocham go!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie, rewelacja na gorące dni :-)

      Usuń
    2. Ale nie tylko, ja go stosuję teraz , od nie dawna go mam :)

      Usuń
  3. Aloes z Holika Holika jest wręcz cudowny. Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście, wręcz cię zasypali. Miłego testowania

    OdpowiedzUsuń
  5. ale ciekawe rzeczy i bardzo ładni wyglądają, rzucają się w oczy. nigdy niczego azjatyckiego nie używałam :)
    buziaczki! zapraszam Was kobitki do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!