sobota, 28 listopada 2015

Kawa Lae- i budzi się w nas apetyt na życie!

Jesienna szaruga, nieprzyjemna plucha- a ja mimo tej nieciekawej aury jestem żywa i pełna energii! :-) Czy to możliwe, aby smak kawy tak pobudzał...? :-)

Jest to całkiem możliwe, jeśli tą kawą jest kawa LAE. Jest to niezwykle ciekawa kompozycja, pochodząca z małych gospodarstw rolnych z Papui Nowej Gwinei. Średnia, a nawet niska zawartość kofeiny, czyni ją ideałem do bezkarnego popijania późnym popołudniem czy też wieczorną porą.


W odróżnieniu od ilości kofeiny, kwasowość tak niska już nie jest. Ma być ona konkretna, czyniąc kawę LAE kawą z charakterem. Zdaniem Palarni Kawy Mix Coffee, ziarenka tej kawy mają nam zapewnić doznania na najwyższym poziomie. Ma być głęboki smak, pełny aromat i ciekawy posmak owocowy. Czy tak jest? Czy kawa uwodzi nas swoim smakiem i aromatem?


Zaintrygowało mnie to, że kawa ma pobudzać mimo niskiej zawartości kofeiny. Przecież to kofeina jest głównym sprawcą pobudzenia i ożywienia, więc... co ma nas tu stawiać na nogi? Lekko sceptycznie zaparzyłam swoją pierwszą filiżankę arabiki z Papui Nowej Gwinei. Kawę popijałam i smakowałam zgodnie z Cuppingiem, tj. z procedurą sensorycznej oceny kawy- czyli wg zaleceń, jakie otrzymałam od Mix Coffee.
Oceniałam jej suchy i mokry aromat, smakowałam zaparzony napar w jego różnych temperaturach i starałam się wyłapać to, jak zmienia się wraz ze zmianą temperatury smak malutkich, zmielonych i przyrządzonych już ziarenek 


Ziarenka zmieliłam w swoim wysłużonym, niemalże historycznym już młynku. Nie było to drobne mielenie, bo mielenie takie sprawiłoby, że kawa szybko by się przeparzyła i stała nieprzyjemnie gorzka. Ziarna mieliłam dosyć grubo i zaparzałam wodą o temp. trochę poniżej 100'C.


Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to aromat. Bardzo intensywny, unoszący się w powietrzu długo po zmieleniu i zaparzeniu kawy. Uwielbiam takie kawy z mocnym aromatem - popijając je czuję się tak, jakbym była w dobrej kawiarni :-) Obawiałam się trochę kwasowości. W tej kawie jest ona wysoka, ale jak się okazuje, nie czyni to kawy nieprzyjemnie kwaśnej. Być może kierowałam się zawsze stereotypowym myśleniem: wysoka kwasowość= mocno kwaśna kawa= niedobra kawa. Popijając tę kawę, obalam ten stereotyp, być może tylko mój, raz na zawsze! :-) Smak jest niezwykle ciekawy, na pierwszy plan wysuwają się.... wiśnie. Oczywiście bardzo delikatnie, subtelnie, by ustąpić po chwili miejsca innym owocowym nutom. Bez wątpienia smak tej kawy jest niezwykle pełny i intrygujący! 


Jak się okazuje, nie jest też potrzebna wysoka zawartość kofeiny, aby czuć się przyjemnie ożywionym i pełnym pozytywnej energii. Głębia smaku i nietuzinkowy aromat tworzą w tej kawie połączenie, które gwarantuje nam wyłącznie przyjemne, orzeźwiające doznania :-)


http://www.mixcoffee.pl/

6 komentarzy:

  1. Biegnę szybko robić kawę (zrobiłaś mi smaka) - szkoda tylko, że nie tą...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta kawa wygląda przepysznie ciekawe czy tak też smakuje :) Super zdjęcia.

    http://aleksandra-chelewska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I rzeczywiście ciekawie smakuje :-) Dziękuję :)

      Usuń
  3. *czyta przy kubku z kawunią*
    Bardzo chętnie spróbuję :D

    Pozdrowionka,
    Smiley
    https://www.facebook.com/SmileyProjectPL/

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie do polubienia fanpage https://www.facebook.com/WielopokoleniowoTrzy/
oraz do obserwacji na Instagramie (https://www.instagram.com/wielopokoleniowo/)!